.: Fat butterflies do not fly :.
RSS
niedziela, 21 września 2008
BOŻE!!
 
JAK JA GO KOCHAM!!
KOCHAM! KOCHAM! KOCHAM!!
AACHHH..
 
 Za kilka godzin wyjeżdżam do niego.
A na studia to przy okazji. :]
Achhhhh...

Mój.. :*
18:54, cien-motyla
Link Komentarze (4) »
niedziela, 10 sierpnia 2008
Dobra, przyznam się w końcu sama przed sobą.
Chyba się zakochałam :].
 
On jest taki dobry, słodki, kochany, inteligentny, dowcipny, ładny, chudy i bezpośredni, że ja wymiękam. Aaachh.. Znamy się już ponad dwa lata, ale w końcu chyba przestajemy się bawić :). Wiecie, nie liczę nawet kcali, bo niby mogę 1200, ale na te parę jabłek i 2 kromki chleba to nie warto marnować kartki. Nie mam nawet ochoty jeść, wgapiam się tylko w jego zdjęcie, wgapiam się, i przestać nie mogę. Co za chore zachowanie :]. A uśmiech to mi przez cały dzień praktycznie nie schodzi z twarzy. Czasem są i łzy, ale raczej ze wzruszenia i niedowierzania, że tacy ludzie jak on w ogóle istnieją na świecie, a co więcej, są zainteresowani mną. Od nikogo, NIKOGO, nie dostałam nigdy tylu komplementów i miłych słów, co od niego. I wciąż powtarza, żebym się nie martwiła, bo wszystko będzie dobrze.
 
Tylko dlaczego aż 700 km? 
10:04, cien-motyla
Link Komentarze (6) »
czwartek, 07 sierpnia 2008
Dieta złamana, a to dlatego, że już wczoraj nie wytrzymałam psychicznie. Zostaliśmy pobici, ja i mój kolega - pod jego blokiem. Grupka pięciu podrostków chyba nie miała co robić. Boję się, żeby M. nie miał jakiegoś wstrząsu mózgu, bo po głowie dostał co najmniej kilkanaście porządnych ciosów. :(
 
Od jutra znów, choćby i na meizi.. 
09:07, cien-motyla
Link Komentarze (5) »
wtorek, 05 sierpnia 2008
Wieczorne załamanie.
6 kilo, a jaka różnica.
 
 
Tadam. Prawda, że myślę pozytywnie? :/
 Przy 47 kupuję soczewki. Jeszcze 9.. 
20:34, cien-motyla
Link Komentarze (1) »
No i ch..
 
Oto moje szczęście:
Kiedy po przeszło dwóch latach zdecydowałam się
pójść w końcu się leczyć, to okazało się,
że lekarz poszedł na urlop.
 
Pff.
 
Pierdolę, odchudzam się.
Jestem tu znów, skarbki moje.
 
Dzień 3.
09:21, cien-motyla
Link Komentarze (2) »
sobota, 26 lipca 2008
... 
 
Nie, to nie ma najmniejszego sensu. Przepraszam was, ja odpadam. Nie jestem najlepsza, nie jestem nawet bliska osiągnięcia czegokolwiek, za to jestem tłustą krową, która nie umie poradzić sobie z życiem. Myślałam, że ed to wszystko, co może mnie zniszczyć, ale niestety grubo się myliłam. Najbardziej boli, kiedy człowiek zawiedzie się na osobie, której ufał bezgranicznie.. Teraz nie zaufam już nikomu, nawet sobie.. Boże, jaka ja byłam zarozumiała. Czy ja myślałam, że znam życie? Nie, teraz tego też nie powiem. O ile znam moje szczęście jeszcze wiele się nauczę w ciągu najbliższych tygodni.
 
Chciałabym mieć problem tylko z ed..
I uśmiechać się szczerze bez acodinu..
I żeby mi serce tak nie płakało.. 
 
Buziaki skarby,
zawsze was kochałam i kocham nadal.
Jesteście jak moja rodzina, której nigdy tak naprawdę nie miałam.
Życzę wam jak najlepiej.
 
:* 
22:35, cien-motyla
Link Komentarze (2) »
czwartek, 05 czerwca 2008
Sam pobyt tutaj jest niesamowity, a Anglicy są przesympatyczni. Tylko ja żrę jak prosiak, bo tyle tu smakołyków, że głowa mała. Próbuję to jakoś rekompensować tym mniej kalorycznym (mleko sojowe 22/100) i 3 godzinami siłowni dziennie, póki jeszcze mam trochę czasu i nie pracuję, więc przynajmniej tyle mi się udaje, że chociaż reszta jest po prostu żarciem śmieciowym, to nie tyję. Jeszcze.
 
W ogóle, mogę się bez zająknięcia zaklasyfikować do COD. Nawet zaczęłam ukrywać, że jem, chociaż nigdy, NIGDY, tego nie robiłam, było wręcz odwrotnie. Teraz jest mi totalnie głupio, czuję się jak ostatnia kretynka i nie potrafię pokazać się D. z kanapką. Chowam, żrę, ćwiczę.  
 
Nie mam internetu, więc wybaczcie, ale może dopiero za jakieś 3 miesiące uda mi się załatwić kontrakt na net. Niby D. ma modem i wystarczy go podłączyć pod USB, ale i tak nie chcę być problemowa i zżerać mu łącza, nawet jeżeli przez myśl by mu nie przyszło, żeby na to narzekać. Będę się starać bywać tu i u was jak najczęściej, ale może być trudno. Dzisiaj skończyliśmy przeprowadzkę (mam taką nadzieję), jutro agencje, banki, biura, kredyty, AGD, personel, telefony, prawnik, bla bla bla. Wybaczcie, jestem podła, ale teraz wolę 3 godziny w siłowni niż internet. Przynajmniej dopóki się nie ogarnę. Jeżeli już wszystko załatwimy, to nie będę tyle żreć, a więc i czasu będzie więcej.
 
Tęsknię za wami, słodziaki. Bez was czuję się jakaś bezdomna, bo nie mogę nawet otworzyć ust do nikogo.. :*. Asiak, Małomówna, Matylda, buź :*.
01:30, cien-motyla
Link Komentarze (5) »
piątek, 30 maja 2008
No to jadę.
Oby wszystko się udało.

Trzymać się, kobietki :*.


01:54, cien-motyla
Link Komentarze (3) »
sobota, 24 maja 2008
Daję słowo, że jak wystawi te sałatki na stół, to wychodzę z domu! Nie po to przez 4 lata nie tknęłam mięsa, czytam wszystkie etykietki i ciągle się dokształcam, co do składników pokarmowych, żeby w dniu świętowania mojej pseudo-dorosłości ktoś wystawił z tego powodu na stół pieczonego kurczaka i sałatki z krabami! Kurwa! Już wolałabym się spalić ze wstydu przed ciotką i powiedzieć, że nie mam jej czym ugościć, bo ciasto bananowe nie wyszło, a marchewkowe matka spierdoliła nadając mu konsystencję ciasta naleśnikowego, bo, daj mi mikser, w przepisie musi być błąd, przecież ciasto jakie wychodzi z podanych składników nie może być takie gęste! Jak kogoś zaraz nie rozszarpię to będzie cud. Chociaż chcę, to nie pogadam o tym z D. Nie będę mu psuć nastroju, bo i po co? Powściekam się, trochę mi łez pokapie i przejdzie. Zawsze tak kurwa było i nic się nie zmieni.

Wiecie, co mi D. napisał na FB? "darling only one week more and ur gonna be mine for the rest of your life love u miss u xxxx" No tak, a ja mu teraz wyskoczę z kurczakiem. Pff. Oczywiście, zaraz mu odpiszę, że nie mogę łejt, żebyśmy miit i już powinien być efrejd bo ja go hag. Kurwa.

No i co? Rozjaśniacz, apteka, kibel. Pierdolone życie.

Nie, nie mam jeszcze osiemnastki. I nie składać mi tu życzeń, bo moich urodzin się kurwa nie świętuje. Z zasady.

Sorry, wiem, że jestem przykra i śmieszna, ale musiałam to wyrzucić ;/. Kończę już, amen.

6.
09:04, cien-motyla
Link Komentarze (3) »
czwartek, 22 maja 2008
Czyli jednak to nie był aż tak głupi pomysł, gyby tylko o te 10 minut krócej, ale i tak jest dobrze ;]. Jak tylko jutro sklepy otworzą, to lecę jeszcze raz ;].

8.
16:52, cien-motyla
Link Dodaj komentarz »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 6
▸ spisowniki ◂
× spis-ownik ×
× sztuka-destrukcji ×

▸ sznurki ◂
× ali ×
× asiak ×
× czarna maciejka ×
× małomówna ×
× matylda ×
× patka ×
× szpetot17 ×
× tussi ×

▸ inne ◂
× design mom ×
× vredna kokoszka ×

▸ przydatne ◂
× grzyby ×
× kalkulatory ×
× perfect beauty ×
× podrunner ×
× przyprawy ×
× świat diet ×
× whr ×

▸ thinspo ◂
× anty? ×
× hula-hop ×
× perfectly rotten ×
× polina semionova ×
× poorsouls ×
× progresy ×
× realgirls ×
× unique reality ×
× VOGUE thinspo ×

▸ odrobina uśmiechu ◂
× blink 182 ×
× breakdance ×
× country boy ×